Choć byłam w niej kilka razy, nigdy nie odwiedziłam Albanii w szczycie sezonu turystycznego, czyli między czerwcem a październikiem. Nie tylko odstraszają mnie wysokie temperatury, sięgające 40 stopni, które, wiem, dla niektórych są marzeniem, ale zniechęca mnie przede wszystkim turystyczna popularność Albanii, przyciągająca tłumy miłośników pięknych plaż i krystalicznie czystej wody. Plaże też uwielbiam, ale poza sezonem 🙂

Albania, kwiecień 2025

Kraj, który oddycha

W miesiącach mniej popularnych turystycznie Albania dla mnie jakby odpoczywała, oddychała, regenerowała siły, zbierała nowe, ale też cieszyła się sama sobą. Nie znaczy to, że jest pusto i wszystko jest zamknięte. Albańczycy bardzo lubią podróżować więc często Albania jest wtedy dla nich i jest jeszcze bardziej albańska. Plaże zamiast leżaków, parasoli, dmuchańców i innych “skakańców”, proponują ciszę, relaks i cudowne, niczym nie przysłonięte zachody słońca. Oczywiście każdy lubi to, co lubi. Ja uwielbiam tę albańską ciszę, zadumę, zatrzymanie, oddech, jakie oferuje ten kraj poza sezonem.

 

Albańskie kontrasty

Myślę, że również poza sezonem znacznie lepiej można przyjrzeć się albańskiej grze kontrastów. Jest to kraj ogromnych różnic w zabudowie, architekturze, zagospodarowaniu i niezagospodarowaniu przestrzeni. W miejscowości Vlore została przepięknie wyremontowana malutka pozostałość starówki. Jest śliczna. Kolorowa. Zachęcająca do spaceru trwającego dosłownie 5 minut… Jak tylko się kończy, przechodzimy na drugą stronę lustra. Może wydaje się biedniej, ale jest autentycznie, ludzko, żywo, gwarnie. Ludzie piją kawę na ulicach. Handlują na chodnikach. To ogromna część dużego miasta, która tętni życiem, normalnym, nie proturystycznym. Może czasem jest brudno, ale to również się zmienia. Jest przede wszystkim albańsko. Zachęcam do jednego i drugiego. Czemu nie? Caffe latte podane w europejsko urządzonej kawiarence przy dźwiękach Eda Sheerana. Cudownie. Tylko nie zatrzymujcie się na tej jednej ulicy. Wielu zwiedzających tak robi. Po tamtej stronie lustra też jest cudownie! I bardzo bezpiecznie!

Miami?

Moja znajoma, która odwiedziła ze mną pewnego dnia Vlore, też poza sezonem, zrobiła sobie zdjęcie na tamtejszej nadmorskiej promenadzie Lungomare. Opublikowała je w sieci, z dopiskiem “Miami – marzenia się spełniają”. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić co dzieje się tam w sezonie?!?! Ale to właśnie poza sezonem warto zobaczyć albańskie Miami! Hotele 5 gwiazdkowe wciąż tam są. Kluby nocne. Restauracje na najwyższym poziomie. Atrakcje rodem z Hollywood też. Jedynie bez tłumów. Wszystko jakby czekało na mnie :). Tylko na mnie :). Choć to nie moja ulubiona część Vlory, czasem się tam zapuszczam. Lody są wyśmienite! Ale przede wszystkim, to i taka, też jest Albania!

Zadziwiający i pasjonujący to kraj. Z pewnością do niego jeszcze wrócę. Ale zdecydowanie, poza sezonem 🙂

Fotografia reportażowa – zapach Indii

Fotografia reportażowa – zapach Indii

Poczuć Indie... Kiedy pytano mnie po co jadę do Indii, nie miałam wątpliwości, że celem moim było poczuć ten kraj i zrobić jak najwięcej zdjęć jego mieszkańcom, aparatem lub po prostu oczami, w wyobraźni komponując kadry. Nie sądziłam jednak, że poczuć, w tym wypadku,...

Fotografia reportażowa – portrety w Indiach

Fotografia reportażowa – portrety w Indiach

Jak złapać najprawdziwszy ułamek prawdy o kimś? Portrety to zarazem niesamowicie pasjonująca jak i trudna sztuka fotografowania ludzi. Potencjalnie daje nieskończoną możliwość pokazania człowieka, a z drugiej strony, jest ogromnym wyzwaniem dla fotografa, który zadaje...