Znowu Grecja?

Mam znajomego, który całe życie jeździ z żoną na wakacje do Grecji… Kiedyś nie mogłam tego zrozumieć. Dziś powoli dociera do mnie, że jest to kraj nie tylko niezwykle uroczy, ale też, po kilku do niego podróżach, stwierdzam, na tyle różnorodny, że można go nawet przez całe życie nie odkryć całkowicie.

korfu, 2025

Czy Korfu to Grecja?

Przed wyjazdem na tę wyspę przeczytałam, że jest to najbardziej włoska z greckich wysp. Architektonicznie, mogę się z tym stwierdzeniem zgodzić, ale kulturowo i przyrodniczo Korfu jest dla mnie ucieleśnieniem Grecji w najlepszym jej wydaniu.

 

Długa i wietrzna.

Korfu jest na tyle długą i chudą wyspą, że w każdym miejscu owiewa ją cudowny lekki wietrzyk. Przez to jest idealnym miejscem nie tylko na plażowanie, ale również na odkrywanie jej zakątków i degustację specjałów.

Turkusowe morze, urokliwe zatoczki, imponujące groty.

Takie są. I nie jest opis z katalogu turystycznego, ani podrasowane zdjęcia, sztucznie nakręcające klientów, gotowych zapłacić krocie, żeby pobyć na łonie nieskażonej przyrody. Dzikich plaż już nie ma… Ale te na Korfu są przepiękne. Woda nęci do kąpieli, a skaliste wybrzeże zachęca do podróży wodnej i odkrywania wyspy z tej perspektywy. Do takich miejsc z pewnością należą plaże w 6 zatoczkach Paleokastritsy, Canal D’Amour w Sidari, Przylądek Drastis oraz Porto Timoni. Widoki zapierają dech w piersiach. Kameralne plaże nie są zatłoczone. I w każdych z tych miejsc można odetchnąć przestrzenią i schodzić wiele kilometrów podziwiając cudowną przyrodę.

Wiele kilometrów zrobiłam pieszo i samochodem. Drogi dla pieszych i pojazdów są tak wąskie i rzadkie, a przestrzenie dzikiej przyrody skrzętnie chronione, że na Korfu nie ma, albo jest ich tak mało, że nie zauważyłam, dużych hoteli. Sprzyja to kameralnej, indywidualnej turystyce i slow odkrywaniu jej niespiesznie i nieinwazyjnie.

Malownicze miasteczka, imponujące zamki, opuszczone wioski.

Miasteczka są malutkie. Kassiopi to jedno z nich, jakby miniaturka i zarazem zebranie wszystkich uroków wyspowych miasteczek w mikroskopijnej pigułce kamiennych domów, portu z łódeczkami, knajpek w cieniu drzew. Angelokastro to Zamek Aniołów. Imponujący, górujący, powalający. A Stara Perithia to zadziwiająca wioska w górach, powstała w XIV wieku, służąca mieszkańcom Korfu za schronienie przed atakami piratów. Pod koniec XIX wiek, wraz ze zniknięciem zagrożenia piratami, wioska zaczęła pustoszeć, aż w końcu nie został w niej ani jeden mieszkaniec. Choć na chwilę obecną dalej w większości miejsc wygląda na niezamieszkałą, pojawiają się w niej oznaki życia – remontowane pojedyncze domy, działający sklepik, kilka tawern. Przeraża, zadziwia, intryguje i imponuje zarazem.

Zapachy i smaki Korfu.

Korfu dla mnie to zapach dzikiego czosnku. Jest delikatny, nie od razu wyczuwalny. Długo nie wiedziałam co to za zapach. Jest on dla mnie symbolem świeżości, ale też charakteru i pikanterii. Taka właśnie jest ta wyspa. Tacy są jej mieszkańcy. Energiczni i konkretni, z charakterem, ale nie nachalni.

A smak Kordu to niezaprzeczalnie smak fety i bakłażanów. Mogłabym je jeść bez końca. W jednej z knajpek nad brzegiem morza. Oglądając obłędny zachód słońca. Ile razy próbowałam fetę i bakłażany przyrządzić w domu?!?! Mają zupełnie inny smak. Te greckie, są nie do powtórzenia. Feta zapiekana w piecu z czosnkiem lub polana miodem. A bakłażany? Cieniutko pokrojone i usmażone w delikatnej tempurze…

Korfu polecam tym, którzy nie lubią tłumów i nie lubią się spieszyć. Tym, dla których przestrzeń jest warunkiem relaksu, ale daje też możliwości odkrycia i posmakowania rzeczy prostych i wykwintnych zarazem. Korfu jest też zaskakująca wiatrem, lekkością i bezpretensjonalnością.  

W tym chaosie jest metoda – Neapol

W tym chaosie jest metoda – Neapol

MIEJSCA Wiele razy słyszałam, że Neapol jest brzydki. Że to nie Włochy jakie znamy i lubimy. Że brudno i byle jak... Długo też nie udawało mi się dotrzeć do Neapolu, by rzeczywistość skonfrontować z moim odbiorem tego miasta. Jest to miejsce zaskakujące. Ani brzydkie,...